"nigdy nie mow do widzenia, bo do widzenia znaczy odchodzę, a odchodzę znaczy zapominam." - piotruś pan. 

trochę się zaczeło walić, sytuacja z którą nie wiem co zrobić, nie wiem co odpowiedzieć, bo wiem, że to moja wina, że zachowałam się źle i boje się powiedzieć cokolwiek. wszystko dlatego, ze ostatnio wole mówić, że mnie cos nie obchodzi niż jak normalny dorosły człowiek radzieć sobie z różnymi rzeczami, ale tak jest łatwiej, bo nie musze się bać, ze sobie nie poradze. powinnam moze przeprosić, ale to chyba i tak nic nie da. 

ciesze się, że jutro jest poniedziałek i pomimo tego, że bede musiala iść do szkoły, której z całego serca nienawidze to poniedziałeki zawsze wydają mi się nowym początkiem, dajacym nowe możliwosci.

chciałabym mieć czas, aby obejrzeć wszystkie te filmy które powinnam i chciałabym obejrzeć, z ludźmi którzy tak jak ja czerpia przyjmność z ogladania filmów, jedzac pyszne rogaliki, które dziś dostałam nawet na śniadanie ( kochana mama..), pijac karmelową herbate. 

jest kilka rzeczy których nigdy nie powiem a brzeczą mi w głowie i zawsze mnie zastanawia dlaczego ludzie czegoś nie mówią chociaż bardzo chca coś powiedzieć i trzeba robić podchody zeby się czegoś dowiedzieć itp. no to jest przeciez takie męczące. 

Pecha Kucha vol.4 nie za bardzo przypadła mi do gustu, a mowiąc szczerze to mnie znudziła i wyszła bardzo szybko, ale podobno nic nie straciłam. albo mi się wydaje, albo ludzie zapomnili, że powinno przedstawiać coś swojego i coś nowego, a nic co usłyszałam tym razem mi się takie nie wydawało. jestem dalej fanką pana od 1 i pani od pszczółek. poza tym chyba powinnien być jakiś limit miejsc bo ludzi było zdecydowanie za dużo jak na tak małą powierzchnie.  

zastanawiam co by się stało gdyby wszyscy ludzie jednocześnie podskoczyli? ;) 

Name:

Komentarze:

02.01.2010, 13:57 :: 81.190.61.150
an
filmy z przyjaciółmi i karmelowa herbata - jakbym słyszała siebie
właśnie odkryłam Twój blog przez lookbooka, podoba mi się to, co piszesz, idę czytać dalej